Nie milkną echa awaryjnego lądowania samolotu linii US Airways na rzece Hudson w Nowym Jorku. Jak się okazało, ta sama maszyna miała kilka dni wcześniej problemy w powietrzu.Niejaki Steve Jeffrey opowiedział reporterom CNN o niezbyt przyjemnych przygodach, jakich doświadczył na pokładzie tego samego samolotu w czasie rejsu z Nowego Jorku do Charlotte. Według niego niedługo po starcie dało się słyszeć głośny huk, a załoga poinformowała, iż prawdopodobnie samolot zawróci na lotnisko w celu sprawdzenia przyczyny hałasu.
„Huk był olbrzymi. Sprawiało to wrażenie, jakby bagaż uderzał w ścianę luku tyle, że tysiąc razy głośniej. Zaczęliśmy spoglądać po sobie. Stewardessy zaczęły nagle biegać. I w końcu oznajmiły, że wszyscy chyba słyszeli ten huk. Zawrócimy więc na lotnisko LaGuardia, by sprawdzić co się stało” (tłumaczenie za onet.pl).
Jak się potem okazało, przyczyną problemów był unieruchomiony kompresor silnika. Po usunięciu problemu samolot kontynuował swój lot.




Dodaj komentarz
Musisz być zalogowany aby dodać komentarz.